Poroniłam, bo lekarz nie widział powodów, by mnie hospitalizować
wasze listy

„Leżeć to może pani w domu, a nie w szpitalu”. Poroniłam w 16 tygodniu ciąży

Nie umiesz poradzić sobie z problemem niepłodności? Kolejna próba zajścia w ciążę znów się nie powiodła, zawiodło in vitro? Tak bardzo chcesz mieć dziecko i nie wiesz, jak żyć bez niego? Nie masz wsparcia albo nie umiesz o nie prosić lub nie wiesz, gdzie go szukać? Napisz do nas – nie zostawimy Cię bez odpowiedzi i pomocy. Nasza skrzynka na listy działa non stop 24 h. 
Napisz do nas, a my skonsultujemy Twój problem

Jest mi bardzo ciężko o tym pisać…

Przedwczoraj rano poszłam do mojego lekarza prowadzącego ciążę, ponieważ zaczęłam plamić i miałam skurcze. Mój lekarz zapisał duphaston i dostałam skierowanie do szpitala. Oczywiście – zaraz pojechałam, czekałam półtorej godziny, aż lekarz raczy mnie zbadać. Po badaniu USG wysłał mnie do domu – powiedział, że nie ma potrzeby, abym została w szpitalu, równie dobrze mogę leżeć w domu.

Pod wieczór zaczęły się coraz silniejsze skurcze jak porodowe. Korzystając z ubikacji, odeszły mi wody. Urodziłam w domu synka w 16 tygodniu ciąży. Trafiłam do szpitala i miałam łyżeczkowanie.

Jest mi źle, smutno, nie mogę tego przeboleć. Gdyby mnie przyjęto rano, mój synek by żył. Czeka mnie jeszcze za 3 tygodnie po sekcji go pochować. Chciałabym mieć jeszcze dziecko, ale strasznie się boję, że to się może powtórzyć.

Czytelniczka


Odpowiada Aleksandra Jodko-Modlińska, psycholog i seksuolog z kliniki INVICTA w Warszawie. 


Szanowna Pani,

Strata upragnionej ciąży jest bardzo trudnym doświadczeniem. Często po utracie dziecka i marzeń związanych z macierzyństwem pojawiają się bardzo intensywne i przykre uczucia – poczucia winy, odrętwienia, smutku, żalu i tęsknoty. Wiele osób po poronieniu przeżywa żałobę, a doznania z nią związane są trudne – ale naturalne.

Pomimo rozpaczy i dezorganizacji, żałoba pozwala na uświadomienie sobie straty, a przyzwolenie na jej przeżycie umożliwia poradzenie sobie z nią.

Pani uczucia są całkiem naturalne i nie warto na siłę ich przezwyciężać. Warto natomiast zadbać o symbolikę pożegnania podczas pochówku, częste rozmowy z najbliższymi o tym, co Pani przeżywa, oraz danie sobie czasu na płacz i refleksję.  

Proszę pamiętać, że poronienie nie oznacza końca marzeń o kolejnej ciąży. Czasem wymaga ona bardziej szczegółowego zaplanowania i wiąże się z większym lękiem o to, czy sytuacja się nie powtórzy, ale kolejna ciąża jest zapewne przed Panią i ma szanse być cudownym doświadczeniem, choć być może w tej chwili trudno to sobie wyobrazić.


Dla wielu osób po stracie dziecka bardzo ważne jest wsparcie bliskich. Jeśli jednak taki rodzaj wsparcia ze strony partnera, przyjaciół lub rodziny nie daje ukojenia, a codzienne funkcjonowanie jest nadal trudne, warto zgłosić się na wizytę do psychologa. 


Zdecydowanym wskazaniem do konsultacji ze specjalistą jest silny lęk przed kolejną ciążą, pogłębiające się konflikty w związku, spadek zainteresowania zbliżeniami seksualnymi, nieustępujące poczucie winy, smutek i spadek aktywności.

Konsultacje psychologiczne lub psychoterapeutyczne po poronieniu pomagają obniżyć poziom lęku przed kolejną ciążą, odzyskać poczucie kontroli i poprawić nastrój.

Życzę Pani wytrwałości w dążeniu do rodzicielstwa. Serdecznie pozdrawiam,  

Aleksandra Jodko-Modlińska


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Prawa kobiet po poronieniu. Sprawdź, co ci przysługuje oraz co musisz zrobić

Inni czytali również

Zawsze było coś ważniejszego niż ciąża, teraz mam 41 lat i diagnozę, która wbija

Nie umiesz poradzić sobie z problemem niepłodności? Kolejna próba... więcej

Co badanie, to inny wynik. Co lekarz, to inna diagnoza. Czy to możliwe i komu wierzyć?

Sama nie wiem, od czego zacząć, na pewno od tego, że już od wielu lat... więcej

„Albo pani, albo dziecko”. Po latach walki z niepłodnością Marta dokonała wyboru

Jak się zachować, gdy lekarz mówi o wyborze „albo pani, albo dziecko”?... więcej

Brak owulacji, chora tarczyca, usunięty jajowód. Czy będę miała dziecko?

"Mam 26 lat, mój mąż ma 29. O pierwsze dziecko staramy się od czerwca... więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *