Z pamiętnika Edyty: 24 cykle temu wszystko było dużo prostsze… (odc. 4)

Co dała Ci niepłodność? – zapytała psycholog podczas grupy wsparcia dla niepłodnych. – Strasznie głupie pytanie, oczywiście, że NIC – pomyślałam w pierwszym odruchu. Ale już za chwilę wiedziałam, że to nieprawda. Czy Edyta znalazła odpowiedź na to pytanie? Jak niepłodność wpisuje się w jej życie?

Zapraszamy na kolejny wpis z cyklu: „Z pamiętnika Edyty”Nasza bohaterka opisuje swoją drogę niepłodności. Będzie o wzlotach i upadkach, związku, walce, małych radościach i wielkich smutkach. Aż w końcu – będzie o in vitro i staraniach o ukochanego malucha. Czy im się uda?

<<< Ostatni wpis


Gdańsk, gdy-byłam-odważna, 21.05

Czas kobiety niepłodnej nie płynie w miesiącach, a w cyklach. Ten cykl, poprzedni cykl, w następnym cyklu… czasem przekładam te cykle na kalendarz normalnych ludzi i okazuje się, że te cykle zaczynają układać się w całe kwartały i lata.

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy zalogowałam się na jedno z internetowych for dla „staraczek” (jakieś 24 cykle temu) i w podpisach widziałam kilkuletnie starania, nieudane procedury, obcobrzmiące skróty jak: IMSI, „cb” „crio”, myślałam sobie: – To są jakieś sporadyczne, trudne przypadki.

Dziś mijają prawie dwa lata od kiedy tak pomyślałam, a moja stopka „weteranki” ma kilkanaście linijek. Nie, nie jestem tą z najdłuższą historią leczenia, ale chętnie dzielę się doświadczeniami z „nowymi” i „debiutantkami”, jeśli tego potrzebują.

Gdy niepłodność jednak coś daje…

– Co dała Ci niepłodność? – zapytała psycholog podczas grupy wsparcia dla niepłodnych. – Strasznie głupie pytanie, oczywiście, że NIC – pomyślałam w pierwszym odruchu. Ale już za chwilę wiedziałam, że to nieprawda. Dziś już wiem, jak doświadcza się HSG, IUI, laparoskopii, histeroskopii i ICSI. Wiem, jak to jest wbić w siebie kilkadziesiąt igieł, łykać kilkanaście pigułek dziennie, zasypiać i budzić się po narkozie. Wiem, że zniosę to i wiele więcej, żeby spełnić nasze marzenie o dziecku… Wiem, jaką mam determinację i wolę walki.

Wiem też, jak to jest czuć, że nie masz kontroli nad swoim losem, że nie możesz sama decydować o sobie. Płakać z bezsilności i poczucia braku sprawczości. Czuć zazdrość wobec bliskich, którzy mają dzieci i za chwilę się jej strasznie wstydzić. Złościć się na siebie, partnera, lekarzy, los i Boga. Zadawać w kółko pytanie: „Dlaczego właśnie ja?”. Pojąć jak głupie jest to pytanie, spotykając niepełnosprawne dziecko lub pacjenta onkologii. Odpowiedź jest jedna: „A dlaczego nie?”.

Tak, to wszystko już wiem. Nie wiem natomiast, czy będę umiała pogodzić się z niepłodnością? Nie wiem, czy jeszcze kiedyś będę umiała być szczęśliwa, pomimo wszystko, pomimo niespełnienia w roli matki? Nie wiem też, ile czasu zabierze mi znalezienie odpowiedzi na nie, czy w ogóle je znajdę?

Tymczasem w prawdziwym życiu…

Tymczasem w tzw. prawdziwymi życiu trzeba stanąć na wysokości zadania. Każdego zadania. Harmonogram pracy i spotkań biznesowych zintegrować z cyklem i wizytami w klinice. W delegacji pamiętać o dodatkowym bagażu na leki i strzykawki, skrzętnie je ukrywając przed resztą świata. Zjadać tylko „dozwolone” na diecie produkty. Wygłaszać płomienne prezentacje motywacyjne, kiedy sama masz czasem trudność ze wstaniem z łóżka. Bywać na imprezach służbowych i uśmiechać się, kiedy kontrahent pokazuje zdjęcie malucha na ekranie telefonu. Być silną, pewną siebie kobietą sukcesu.

Bywać na chrzcinach, komuniach i roczkach. Słuchać „ że jak będziesz miała swoje to zrozumiesz”, kręcić i kluczyć, kiedy ktoś pyta o plany urlopowe lub inwestycje. Nie każdemu można i trzeba tłumaczyć, że wszystko podporządkowane jest cyklowi i procedurom.

24 cykle temu wszystko było dużo prostsze. 24 cykle temu nie wiedziałam jednak, że mój mąż będzie przy mnie mimo wszystko, że niektórym przyjaciołom należy pozwolić odejść, by zrobić miejsce innym relacjom, które jeszcze się nie pojawiły, że jestem w stanie tak zaciekle walczyć, chociaż ciągle się potykam i dopada mnie zwątpienie, że jestem odważna. To dała mi niepłodność. Cały czas wierzę, że bilans zysków i strat musi się jeszcze wyrównać.

                                                                                                                                                       Edyta


Polecamy także:

Zdrada – alternatywne życie niepłodnych. Czy dzieli was od niej krok?

 

 

Potrzebujesz ich! Czym są komórki NK i jaki mają wpływ na niepłodność?

 

 

Dr Preeti Agrawal: „Pomagam w odzyskaniu utraconej płodności”

 

 

Inni czytali również

Z pamiętnika Edyty: Gdy jesteś w ciąży, ale realizuje się czarny scenariusz (odc. 9)

O tym, że serce mojego dziecka przestało bić, dowiedziałam się w Dzień... więcej

Z pamiętnika Edyty: Co czuje niepłodna w ciąży po transferze? (odc. 8)

Zastanawiam się, czy ten strach będzie mi towarzyszył już zawsze? Czy to... więcej

Z pamiętnika Edyty: Co robić po transferze? (odc. 6)

Myślę o tym, jak długo jeszcze będę żyć w zawieszeniu. Jak długo... więcej

Z pamiętnika Edyty: Nie cieszę się szczęściem innych – czy jestem zła? (odc. 5)

- Zbliża się dzień moich urodzin. Poprzednie były okrągłe: trzydzieste.... więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *