One przeżywały kiedyś to, co ty teraz. Oto 3 historie nie tylko na Dzień Matki

Dzień Matki bywa bardzo trudnym dniem dla kobiet długo starających się o dziecko. Żal, smutek, wyrzuty – najchętniej nie wychodziłabyś z domu albo kazała wszystkim rodzicom iść tam, gdzie pieprz rośnie? Oto 3 różne, ale tak samo trudne, historie niepłodnych – przeczytaj, a otrzymasz coś więcej niż prezent – nadzieję. 

Niepłodność a normalne życie

Niepłodność sprawia, że żyjecie inaczej niż wszyscy. Od badania do badania, od diagnozy do diagnozy, kolejna wizyta w klinice, oczekiwanie na kolejny cykl, starania, brak starań, kłótnie, radość, oziębłość i tak w kółko. Zadajesz sobie pewnie pytanie: kiedy wreszcie to się stanie? Ile jeszcze będziecie czekać? I nikt nie odpowiada. Jest tylko głucha cisza. W Dzień Matki przychodzi znowu chwila refleksji, smutku i żalu. Jednak mamy coś dla ciebie. Prezent. Właśnie z okazji Dnia Matki. Zdziwi cię od kogo, zanim jednak bardzo się wkurzysz, że kolejna szczęśliwa matka opowiada o swojej radości, przeczytaj ich historie. Może odnajdziesz w nich cząstkę siebie? Jednak, co najważniejsze – to historie z nadzieją – możesz z nich czerpać garściami!

Ania, 3 lata starań

Kilka lat temu, pamiętam, jak w Dniu Matki płakałam po kolejnej, nieudanej inseminacji. Przez 3 lata, miesiąc w miesiąc, czekałam na dwie kreski na teście ciążowym. Obiecywałam, że będę lepszym człowiekiem, szukałam przyczyny, obwiniałam siebie. Jednak nie poddawałam się, wierzyłam, że potrzebujemy czasu, że kiedyś zostanę wreszcie mamą.

Czasami wierzyłam mniej, czasami bardziej, ale nigdy nie odrzuciłam myśli, że będę mamą.

Chciałabym Ci powiedzieć, że my, kobiety, jesteśmy silne, pomimo że wydaje się już, że nie udźwigniemy kolejnego miesiąca starań, ale jednak dźwigamy i ten, i kolejny. Upadamy, aby móc podnieść się i wzlecieć jeszcze wyżej niż dotychczas i spaść, otrzepać się i znowu wzlecieć ku marzeniom.

Życzę Ci, abyś nigdy nie porzucała swoich marzeń, aby w dążenia do celu towarzyszyła Ci wiara, nadzieja, miłość i ogrom siły, którą masz przecież w swoim sercu. Wisława Szymborska w „Portrecie kobiety” napisała jedno, piękne zdanie: „Słaba jest, ale udźwignie”. Nie bój się słabości, udźwigniesz ją!

Monika, 10 lat starań

Wraz z mężem przeszliśmy trudną drogę niepłodności… Staraliśmy się o dziecko 10 najdłuższych lat w moim życiu. Jednak za szóstym razem in vitro okazało się skuteczne i urodziłam synka – ma teraz 5 lat. Po jego narodzinach, postanowiliśmy znowu spróbować. Za 5 razem znowu się udało – dzięki in vitro urodziłam również synka, obecnie ma 3 lata. Jako że mieliśmy jeszcze 3 zamrożone zarodki (jeden nie dzielił się, a dwa pozostałe tak), więc podczas zabiegu podano mi dwa zarodki. Zdecydowaliśmy się na kolejny transfer, ponieważ po wspólnej decyzji stwierdziliśmy, że nie będziemy się z tym dobrze czuć, jeśli je zniszczymy.

Udało się! Na badaniu USG okazało się, że jeden zarodek podzielił się na dwa i będziemy mieli trojaczki. W 31 tygodniu urodziłam przez cc 3 cudnych synków.

Moja historia pokazuje, że nie warto się poddawać, że trzeba walczyć zawsze do końca. Kochane, dla mnie także nie była to lekka droga, wiele razy się poddawałam. To mąż motywował mnie do dalszej walki. Po każdej nieudanej próbie mówiłam dość, nie dam rady, dlaczego to nas spotyka, że nie możemy mieć chodź jednego, upragnionego dzieciątka.

A tu w ciągu 5 lat mamy pięciu, cudownych synków. Nasze cuda. Jesteśmy przykładem tego, że nigdy nie warto rezygnować z marzeń bycia rodzicami, trzeba walczyć do samego końca. Mimo, że wydaliśmy dużo pieniędzy, nie żałujemy tego i zapewne nigdy już nie będziemy. Pieniądze bowiem to rzecz nabyta, a radość z dzieci bezcenna. W największych snach nie marzyliśmy, że będziemy tak dużą rodziną. Marzyliśmy chociaż o jednym, a jest piątka. Trzymam za każdego kciuki. Warto walczyć! Jeśli kolejny transfer nie wychodzi, to i tak się nie poddawajcie. Trzeba ochłonąć i walczyć dalej, bo trzeba wierzyć. Warto walczyć dla pierwszego płaczu, uśmiechu, przytulenia, słowa: mama tata.

Ania, 4 lata starań

Cierpiałam na tzw. niepłodność wtórną. Mój obecny mąż jest moim drugim partnerem. Z wcześniejszego związku mam trójkę dzieci, dlatego byłam przekonana, że przeciągające się, bezskuteczne starania o dziecko wynikają z jakiegoś problemu po jego stronie. Właściwie to oboje byliśmy przekonani, że to po jego stronie jest problem. Jak bardzo się myliliśmy, gdy okazało się, że przyczyną naszych bezskutecznych starań była we mnie… Znaleźliśmy winowajcę – mój progesteron był na takim poziomie, jak u kobiety po menopauzie. Oczywiście nic na to nie wskazywało, wcześniejsze ciąże, miesiączki regularnie jak w zegarku.

Jednak wreszcie się udało! Nie nacieszyliśmy się naszym maleństwem – w 8 tygodniu ciąża obumarła. I tak mijały 4, długie lata starań. Dziesiątki testów, wiele przepłakanych dni i nocy. Gdy miałam już dość, gdy dwa miesiące wcześniej odstawiłam wszystkie leki, a nawet kwas foliowy stało się nieoczekiwane.

Tydzień przed świętami, dwa dni przed dniem spodziewanej miesiączki, wieczorem poszłam zrobić test. Czułam, że muszę go zrobić właśnie teraz. Niestety, i tym razem na teście była 1 kreska. Jednak ku mojemu zdziwieniu, po kilku minutach pojawiła się druga – bardzo blada i już po czasie, w jakim test jest ważny. Oczywiście do rana nie spałam, a że testów miałam dużo, o poranku powtórzyłam test. Nie pozostawiał wątpliwości – 21 grudnia lekarz potwierdził ciążę. Dzisiaj jestem w 28 tygodniu, bez żadnych leków podtrzymujących. Zrobiłam wszelkie badania i pozostaje nam tylko czekać na naszą Julkę.

Wiem, że czas starań jest trudny. Moja historia dowodzi, że jeśli tego pragniesz, to nie należy się poddawać. Myślę, że przede wszystkim trzeba mieć nadzieję. To trudne, ale dla każdego jest to ogromny trud.

I pamiętaj, przyszła mamo, musisz też żyć życiem teraz. Nie myśleć tylko i wyłącznie o dziecku, owulacji, dniach płodnych. Zajmij się sobą, partnerem, pracą, hobby. To nasze dzieci wybierają sobie czas, kiedy chcą przyjść na świat. Często jest tak, że sobie planujemy, a one pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. Bądź silna i ciesz się życiem!


Polecamy także:

Czemu on się tak zachowuje?! Cała prawda o emocjach w męskiej niepłodności

 

 

Gdzie leży granica kontroli w nieustannych staraniach o ciążę

 

 

Jak sobie radzić z trudnymi emocjami i uczuciami podczas starań o dziecko?

 

 

Inni czytali również

Monika: Warto walczyć do końca! Takiego finału nikt się nie spodziewał

Monika poznała się z mężem ponad 10 lat temu. Wówczas to rozpoczęła się... więcej

To właśnie miłość! Zobacz, a wrócą ci wiara i siły do walki o swoje szczęście!

Dostaliśmy list. A w nim przesłanie dla wszystkich, którzy podupadli na... więcej

4 lata walki i zwycięstwo. Córka to ich medal za wytrwałość

16 maja 2012 r. o godzinie 10 świat Ani zatrzymał się na chwilę. Po 4... więcej

Niepłodność? Nie poddawajcie się nigdy – walczcie do końca!

Trudno jest wierzyć w cuda. W historii Marii nie możemy mieć chyba żadnych... więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *